Na początek należy zadać sobie pytanie, czego tak właściwie oczekujemy od samochodu? Jeżeli chcemy błyszczeć wśród znajomych dwuletnim Audi, kierowanie się rocznikiem jest uzasadnione. Jeśli nie, zdecydowanie lepszym wyborem okazać się może samochód w wieku czterech czy pięciu lat. Warto wiedzieć, że przez pierwsze trzy lata większość nowych pojazdów traci na wartości średnio aż 50%! Zastanówmy się więc teraz czy warto wydawać na wspomniane Audi 70 tys zł, skoro ten sam model, tyle że 2 lata starszy, kosztować nas będzie niecałe 50 tys. zł? Oczywiście, starsze auto, z reguły, będzie mieć większy przebieg. Sęk w tym, że 20 tys. zł, jakie zaoszczędzimy na kupnie to zazwyczaj dużo więcej, niż kosztować nas mogą ewentualne naprawy.
W przypadku nowszych samochodów zauważalna różnica cenowa dotyczy również aut z tego samego rocznika, jeżeli w czasie jego trwania auto poddane zostało tzw. liftingowi.
To często stosowany przez producentów zabieg, mający na celu podtrzymać zainteresowania kupujących starzejącym się modelem. Facelifting samochodu polega przeważnie na kosmetycznych zmianach w wyglądzie auta, oraz zmianie dotychczasowych poziomów wyposażenia. Rzadko kiedy producenci zawracają sobie jednak głowę rozwiązaniami technicznymi, więc przeważnie – z technicznego punktu widzenia „stary” oraz „nowy” model prezentują się dokładnie tak samo. Różnica w cenie pojazdu używanego sięgać może jednak nawet kilkunastu tysięcy zł. Po raz kolejny warto jest więc wrócić do podstawowego pytania, czego właściwie wymagamy od kupowanego pojazdu? Inwestycja w nowszy model opłaci się, jeśli zamierzamy pojeździć autem mniej więcej 2-3 lata. Po tym czasie samochód wciąż powinien być wyraźnie droższy niż auta sprzed liftingu, sprzedając go otrzymamy więc lepszą cenę. Jeśli jednak planujemy użytkować auto dłużej – np. przez 5-6 lat – wykładanie na początku większej ilości gotówki mija się z celem. Przez ten czas nowszy model straci na wartości więcej, niż stary. Co więcej, człowiek kupujący auto w wieku 12 czy 15 lat raczej nie będzie – a przynajmniej nie powinien - kierować się nowocześniejszym wyglądem. Podstawowym kryterium będzie dla niego stan techniczny pojazdu. Nie liczmy więc na to, że dostaniemy za samochód zdecydowanie więcej, niż właściciel auta przedliftingowego.
Na szczęście zaprojektowany przez nas system uwzględnia w obliczeniach wiele czynników takich jak rocznik, zakładany czas eksploatacji czy średni przebieg miesięczny.
Porady i rynek

i jestem zadowolony!
miałem kilkanaście samochodów w tym kilka kupiłem w salonie....
wnioski
mój ostatni samochód seat altea kupiłem jako 5letni za 29 tys.
sprzedałem jako 7 letni za 19 tys... same naprawy ok 9 tys
teraz kupię saaba 10 letniego za 10 tys i nawet jak go będę naprawiał i wyrzucę do rowu za 2 lata to i tak wyjdzie na jedno a będę miał przyjemność z jazdy...
pozdrawiam
P.S. i juz nie chcę diesla