
W polskich warunkach niewiele osób stać na to, by po samochód udać się do salonu. Zdecydowana większość transakcji zawierana jest na rynku wtórnym. Czy jest sens kupowania używanego samochodu z automatyczną skrzynią biegów i jak ją sprawdzić przez zakupem?

Skrzynia powinna zmieniać biegi płynnie, bez szarpania, choć oczywiście sam moment zmiany przełożenia jest odczuwalny (inaczej jest w zautomatyzowanych przekładniach dwusprzęgłowych). Warto próbować ruszać delikatnie oraz ostro, obserwując pracę skrzyni. Sama zmiana przełożeń (P-R-D) na postoju również powinna odbywać się bez nadmiernych wstrząsów i hałasów.

Warto sprawdzić poziom oleju w skrzyni. Wykonuje się to analogicznie jak w silniku, bagnetem (chociaż nie we wszystkich modelach jest to możliwe). Różnica jest jednak taka, że podczas sprawdzenia silnik powinien pracować, a dźwignia powinna znajdować się pozycji N lub P. Trzeba również pamiętać, że olej w skrzyni - wbrew prawdom ludowym - trzeba wymieniać. Co ile i na jaki - to już są dane specyficzne dla danego modelu, pomocne okażą się fora konkretnych marek. Ze skrzyni nie powinno być oczywiście żadnych wycieków. Sam olej powinien być przejrzysty. Piana czy zawiesina sugerować może mieszanie się oleju z płynem chłodniczym.
Nieszczególnie zalecane jest kupowanie samochodów z automatyczną skrzynią biegów, które poddano tuningowi lub też przerobiono na gaz (w tym ostatnim przypadku nie jest to regułą, sekwencyjne instalacje zwykle nie niosą ryzyka). Ważne jest, by osiągi (krzywe momentu i mocy w funkcji obrotu) były takie jak przewidział producent, inaczej skrzynia nie będzie pracować w optymalny sposób.
Jeśli kupujemy samochód sprowadzony z Ameryki trzeba liczyć się z koniecznością zamontowania dodatkowej chłodnicy oleju. Samochody w Europie użytkowane są inaczej niż w Ameryce, co może prowadzić do przegrzania i uszkodzenia skrzyni. Groźna jest szczególnie długotrwała jazda z wysokimi prędkościami.

