Pomiary fabryczne są robione w symulowanym cyklu na hamowni, dzięki czemu w powtarzalnych warunkach da się porównać wyniki osiągane przez różne modele, ale wartości bezwzględne nijak się mają do normalnej, codziennej jazdy. Na prawdziwej drodze samochód zwykle spala o 20 proc. więcej paliwa, niż podaje producent, chociaż różnice stopniowo robią się coraz większe.
Zdają sobie z tego sprawę zarówno firmy motoryzacyjne, jak i kierowcy. Dlatego czasem producenci decydują się na spektakularne akcje, które mają pokazać, że ich samochody naprawdę zużywają mało paliwa. Tak postąpiło własnie Porsche z nowym modelem Cayenne S E-Hybrid.

Energia niezbędna do pracy silnika elektrycznego magazynowana jest w akumulatorach o pojemności 10,9 kWh. Dzięki nim, w trybie całkowicie elektrycznym, samochód jest w stanie pokonać dystans nie mniejszy niż 36 km. Hybrydowe Cayenne rozpędza się do 100 km/h w 5,9 s. Prędkość maksymalna auta to 243 km/h.

Jazdy odbywały się wokół Frankfurtu na zróżnicowanych drogach, zarówno w terenie zabudowanym, jak i autostradach bez ograniczeń prędkości. W tych samych warunkach hybrydowe Panamera, dzięki mniejszej powierzchni czołowej zużyło 5,4 benzyny na 100 km.
Jednocześnie potwierdziło się, że Cayenne S E-Hybrid jest w stanie przejechać w warunkach rzeczywistych nie mniej niż 36 kilometrów w trybie elektrycznym, zupełnie bez spalania benzyny. Rekordowy wynik przekroczył 50 km!
Cayenne S E-Hybrid można już zamawiać w salonach. Porsche tym samym stało się pierwszym producentem, który w ofercie ma aż trzy modele typu plug-in (z możliwością ładowania z gniazdka): Cayenne, Panamera i supersportowe 918 Spyder.





