Nowy Jeep Compass 2026 właśnie zadebiutował i to pełnoprawnie nowe rozdanie - model zaprojektowany z myślą o Europie, ale wciąż z amerykańskim charakterem. Tylko czy to wystarczy, żeby przebić się w segmencie, w którym robi się coraz ciaśniej, a konkurencja - także ta z Chin - nie bierze jeńców? Sprawdziliśmy to podczas pierwszych jazd.
Jeep Compass 2026 | Nadwozie
Jeep Compass 2026 | Test, opinieCompass nowej generacji bazuje na platformie STLA Medium, tej samej, którą znajdziemy m.in. w Peugeot 5008 czy Opel Grandland. Na szczęście na tym podobieństwa w zasadzie się kończą. Jeep zrobił coś, co w dużych koncernach wcale nie jest oczywiste - zachował własną tożsamość. Nie ma tu wrażenia, że ktoś zmienił znaczek i uznał temat za zamknięty. Compass od razu wygląda jak Jeep.
Jeep Compass 2026 | Test, opinieInspiracje większym Jeep Grand Cherokee są wyraźne, ale to akurat dobry kierunek. Sylwetka jest bardziej konkretna, a proporcje dojrzalsze. Są też klasyczne Jeepowe akcenty: kanciaste nadkola, osłony pod zderzakami i grill z siedmioma szczelinami.
Jeep Compass 2026 | Test, opinieNowy Compass wyraźnie się rozciągnął. Ma teraz 4,55 m długości i aż 2,8 m rozstawu osi, co zapowiada więcej miejsca w środku. Szerokość na poziomie 1,9 m i wysokość 1,7 m wpisują go w segment kompaktowych SUV-ów, ale tych z gatunku większych. Prześwit równy 200 mm sprawia, że można bez obaw zjechać z asfaltu.
Jeep Compass 2026 | Wnętrze
Jeep Compass 2026 | Test, opinieJeśli ktoś nadal ma w głowie stereotyp amerykańskiego wnętrza z plastiku, to nowy Jeep Compass 2026 szybko go z tego wyleczy. Kabina została wyraźnie skrojona pod europejski gust - i czuć to od pierwszego kontaktu. Materiały są przyjemne w dotyku, dobrze spasowane i sprawiają wrażenie takich, które przetrwają przeróżne trudy codziennej eksploatacji. Nie ma tu efekciarskiej tandety, jest za to solidność i sensowna ergonomia, co bardzo doceniam.
Jeep Compass 2026 | Test, opiniePozytywnie zaskakuje też przestrzeń. Mimo kompaktowych wymiarów zewnętrznych, w środku jest zaskakująco luźno. Szeroka kanapa, płaska podłoga z tyłu (brawo za brak tunelu środkowego) i dość pudełkowata bryła robią swoje - pięć dorosłych osób nie powinno tu narzekać na ścisk. Bagażnik mieści konkretne 550 litrów, czyli wynik, który pozwala myśleć o dłuższym wyjeździe bez logistycznych kombinacji. Do tego dochodzą sprytnie rozplanowane schowki z przodu - łącznie 34 litry dodatkowej przestrzeni na wszystko to, co zwykle wala się po kabinie.
Jeep Compass 2026 | Test, opinieNa osobny akapit zasługują fotele. Są po prostu bardzo wygodne - takie, w których po kilkuset kilometrach nie zaczynają się zgrzyty z własnym kręgosłupem. W topowych wersjach dochodzi pełna elektryka z regulacją podparcia bocznego, a także pakiet dodatków takich jak: podgrzewanie, wentylacja i masaż.
Jeep Compass 2026 | Test, opinieNowością jest też system multimedialny, który w końcu wygląda jak z tej dekady. Centralny ekran o przekątnej 16 cali pełni rolę centrum dowodzenia i ogarnia większość funkcji auta. Na szczęście pod nim zostawiono fizyczne przyciski do najważniejszych rzeczy - czyli ktoś tu myślał o użytkowniku, da się? Przed kierowcą znajdziemy cyfrowe zegary z czytelną grafiką i możliwością konfiguracji, a opcjonalnie można dorzucić jeszcze wyświetlacz HUD.
Jeep Compass 2026 | Wrażenia z jazdy
Jeep Compass 2026 | Test, opiniePierwsze kilometry w trakcie premierowych testów zrobiłem wersją elektryczną i wbrew pozorom oraz z pewnym zaskoczeniem powiem, że to jest ten typ napędu, który do tego auta po prostu pasuje. Na papierze mamy 213 KM i 345 Nm, ale te liczby w pełni nie oddają charakteru jazdy. Compass reaguje na gaz natychmiast, rusza bez zastanowienia i bardzo sprawnie nabiera tempa. Do setki rozpędza się w 8,5 sekundy, ale w codziennej jeździe ważniejsze jest to, że praktycznie zawsze ma siły w zapasie i bez żadnych dyskusji i chwil zawahania reaguje na polecenia zwiększenia prędkości.
Jeep Compass 2026 | Test, opinieBardzo dobre wrażenie robi też zawieszenie. Jest komfortowo, ale bez efektu kanapowca. Auto dobrze wybiera nierówności, a jednocześnie pewnie trzyma się drogi w zakrętach. Do tego dochodzi układ kierowniczy, który jest precyzyjny i przewidywalny.
Jeep Compass 2026 | Test, opinieNo i teraz najciekawsze - teren. Bo choć w Polsce dostępne są na razie tylko wersje z napędem na przód, Jeep nie odpuścił swojego DNA. System kontroli trakcji ma tryby do jazdy w trudniejszych warunkach i to naprawdę potrafi zrobić różnicę. Oczywiście tak długo, jak zestawiamy Compassa z innymi przednionapędowymi SUVami.
Jeep Compass 2026 | Test, opinieWjechałem na rozmokłą drogę między polami - błoto, ślisko, miejscami jeszcze lód. Czyli dokładnie tam, gdzie większość SUV-ów z FWD zaczyna kręcić kołami i jasno sygnalizować, że to jednak nie ich klimat. Tutaj wystarczyło włączyć tryb „błoto” i elektronika zrobiła resztę. Auto bardzo spokojnie i metodycznie przedzierało się do przodu. Bez szarpania, bez nerwowych ruchów, bez bezsensownego mielenia opon. System precyjnie dozował moment obrotowy na każde koło i to faktycznie działa.
Jeep Compass 2026 | Test, opinieElektryk ma baterię 73,9 kWh i deklarowany zasięg do 500 km. Ładowanie do 160 kW na DC to standard, ale 22 kW na AC już jest miłym wyróżnikiem. Druga opcja to e-Hybrid, czyli miękka hybryda z silnikiem 1.2. 145 KM i 10,3 sekundy do setki. I to właśnie taki wariant napędowy sprawdziłem w drugiej części testu.
Jeep Compass 2026 | Test, opinieOsiągi w katalogu nie zapowiadają rewelacji, ale w mieście nie jest tak źle, jak mogłoby się wydawać. Silnik elektryczny dorzuca swoje przy ruszaniu, więc auto startuje całkiem żwawo i dobrze odnajduje się w codziennym ruchu. Problem zaczyna się dopiero przy wyższych prędkościach - wtedy czuć, że zapasu mocy zaczyna brakować. Za to spalanie wypada bardzo sensownie. Producent mówi o 5,8 l/100 km i - co rzadkie - tym razem nie jest to oderwane od rzeczywistości. Wyniki w okolicach 6 litrów są spokojnie do zrobienia bez specjalnego wysiłku.
Jeep Compass 2026 | Cennik, dostępne wersje
Jeep Compass 2026 | Test, opinieCennik nowego Jeep Compass 2026 startuje z poziomu, który - jak na dzisiejsze realia - można jeszcze nazwać rozsądnym wejściem do segmentu. Podstawowa wersja e-Hybrid o mocy 145 KM została wyceniona na 151 tys. zł w odmianie Altitude, ale na start dorzucono promocję, która zbija cenę do 139 690 zł, a do tego w gratisie dorzucono jeszcze lakier bez dopłaty oraz pakiet Convenience.
Jeep Compass 2026 | Test, opinieWyżej w gamie pojawia się wersja First Edition - limitowana, dostępna tylko w okresie debiutu i wnosząca praktycznie kompletne wyposażenie. Katalogowo to 161 tys. zł, ale w ofercie premierowej cena spada do 152 970 zł i od razu dorzuca pakiet Premium oraz lakier gratis. Krótko mówiąc: konfigurator można w tym przypadku zostawić w spokoju.
Jeep Compass 2026 | Test, opinieJeśli ktoś celuje w elektryka, musi przygotować co najmniej 175 340 zł za bazową wersję. First Edition w tym wydaniu to już 182 570 zł. Pomiędzy wspomnianymi opcjami plasuje się jeszcze hybryda plug-in o mocy 225 KM. Ceny startują od 179 150 zł za Altitude i dochodzą do 186 990 zł za First Edition.
Jeep Compass 2026 | Test, opinieCiekawostka na koniec: Jeep zapowiada również wersję z napędem 4x4, którą jednak dostaniemy - przynajmniej na początek - wyłącznie w wariancie elektrycznym, z dwoma silnikami.
Jeep Compass 2026 | Podsumowanie i werdykt
Nowy Jeep Compass 2026 to dobrze skrojona propozycja na dzisiejsze czasy. Widać, że marka mocno odrobiła lekcję z europejskich oczekiwań - jest lepsze wnętrze, są bardzo poprawne właściwości jezdne, a do tego zaproponowano naprawdę sensowny cennik. Oczywiście, nie byłoby tego auta w takiej formie bez zaplecza Stellantis. Wspólna platforma, dostęp do technologii i wszystkich zasobów takiego motoryzacyjnego giganta robią swoje. Sztuką było jednak zachować własną tożsamość - i tutaj Compass wychodzi z tego obronną ręką.
Jeep Compass 2026 | Test, opinieCzy odniesie sukces? Konkurencja jest ogromna, a nowe marki - zwłaszcza te z Chin - nie tylko kuszą ceną, ale też wyposażeniem. Tyle że Jeep gra trochę inną kartą. To propozycja, która łączy rozsądek z odrobiną motoryzacyjnej osobowości. I wbrew pozorom, w dzisiejszych czasach to wcale nie jest takie oczywiste.
Jaecoo zaczęło budować ofertę na naszym rynku od wprowadzenia modelu 7, który szybko zyskał popularność i stał się częstym widokiem na naszych drogach. Później do oferty dołączyło też Jaecoo 5, które…
Omoda 9 to flagowy model tej marki na naszym rynku, który ma ambicje, by konkurować na równi z markami premium. Na papierze Omoda wygląda na bezkonkurencyjną i przy porównywaniu suchych danych w…
ZS to model, który był obecny z marką MG od momentu jej debiutu na polskim rynku, czyli od końcówki 2023 roku. Wtedy jeszcze była to pierwsza generacja tego auta, ale już w 2024 roku pokazano…
Lexus wyrobił sobie bardzo solidną pozycję w motoryzacyjnym świecie - w końcu marka, która wypuściła takie modele jak LFA, LC czy LS, musiała zdobyć serca miłośników czterech kółek. Mimo to wciąż…
MG to marka, której nazwa brzmi znajomo – i to nawet dla tych, którzy na co dzień nie śledzą motoryzacyjnych newsów. Jej brytyjskie korzenie są już wyłącznie elementem historii, bo od lat marka…
Grandis to nie jest nowa nazwa - w latach 2003-2011 tak właśnie nazywał się minivan od Mitsubishi, który na rynku wzbudził niemałe zamieszanie swoim futurystycznym wyglądem. Później jednak moda na…