
Konstrukcja ta posiada turbinę o zmiennej geometrii łopatek kierownicy, wtrysk paliwa realizowany jest oczywiście w systemie common rail z wtryskiwaczami podającymi paliwo pod ciśnieniem 2000 barów.
Mini Cooper SD rozpędza się do 100 km/h w 7,3 s. Opcjonalna automatyczna skrzynia biegów o 6 przełożeniach jeszcze poprawia przyspieszenie – do 7,2 s. Za takie osiągi nie trzeba dużo płacić pod dystrybutorem. Auto zużywa średnio w cyklu pomiarowym w zależności od skrzyni biegów między 4,0-4,1 l/100 km. W rzeczywistości wynik będzie wyższy, ale i tak godny zauważenia.

Naprawdę nie chcemy się śmiać, ale około 15 lat temu np. Fiat montował do swoich samochodów silnik 1.2, który generował 82 KM wyłącznie dzięki zastosowaniu 16-zaworowej głowicy...

Rozumiemy oczywiście, że największy zysk ma być właśnie na zużyciu paliwa i to w cyklu pomiarowym. Mamy jednak nieodparte wrażenie, że granica absurdu właśnie została przekroczona. Mini One First ma niezwykle skomplikowany silnik, którego nie da się tanim kosztem ani naprawić ani zagazować. Turbosprężarka do element eksploatacyjny, który podlega naturalnemu zużyciu, zaś osiągi są właściwie żenujące. Czy ktoś kupi Mini One jako używane? No, ale to nie zmartwienie niemieckiego koncernu...





