Samochód ten zadebiutuje na wrześniowym salonie we Frankfurcie, a w salonach pojawi się jeszcze przed końcem roku. To oznacza niechybną obniżkę cen używanych samochodów obecnej generacji.
Nowa klasa B oferowana będzie z czterema nowymi jednostkami napędowymi. Do wyboru będą dwa silniki benzynowe o pojemności 1,6 l i mocy 122 lub 156 KM oraz dwa Diesle (pojemność 1,8 l.) rozwijające 109 (250Nm) lub 132 KM (300 Nm).

Co ciekawe, nowy model zrywa z wizerunkiem minivana wypracowanym przez samochody I generacji. Auto ma 4359 mm długości, 1786 mm szerokości i 1557 mm wysokości. Jest więc o 86 mm dłuższe, 9 mm szersze i aż o 46 mm niższe. Co więcej, opcjonalnie zamówić będzie można sportowe zawieszenie obniżające o kolejne 20 mm. Tym samym nowa klasa B zaczyna być klasycznym kompaktem.

Samochód nie sprawia swoim użytkownikom większych problemów, chociaż często elektronika lubi płatać figle. Najczęściej naprawa polega na wykasowaniu z komputera błędów.
Pierwsze egzemplarze miały też dość poważne problemy z rdzą. Pojawiała się ona głównie na wewnętrznej stronie drzwi i pokrywy bagażnika (w miejscach zabezpieczonym pastą). W 2008 roku auto przeszło niewielki lifting. Obecnie ceny Mercedesów klasy B z początku produkcji zaczynają się od około 40 tysięcy zł.





