
Inżynierowie Opla doskonale wiedzieli, że europejskie warunki ruchu drogowego wymagają odpowiedniej technologii i jakości. Dlatego też opracowali katalizator specjalnie na potrzeby europejskich warunków jazdy – tak samo jak w przypadku nadwozia, zawieszenia, silników i hamulców. Dla Opla było to coś więcej niż tylko zainstalowanie katalizatora w układzie wydechowym; redukcja emisji spalin za pomocą katalizatora stanowiła skomplikowaną operację na „organach wewnętrznych” samochodu.

Aby katalizator mógł pracować z optymalną wydajnością, wymagał on elektronicznego systemu przygotowania mieszanki oraz wielu elementów sterujących, które z kolei wymagały dalszych modyfikacji. Nawet szyjka wlewu paliwa wymagała przeprojektowania, aby zapobiec omyłkowemu napełnianiu zbiornika benzyną ołowiową zamiast bezołowiową.
Opel przeznaczył ponad miliard marek oraz zaangażował setki inżynierów w rozwój katalizatorów i samochodów przyjaznych dla środowiska. W same tylko platformy testowe i wyposażenie do badania wytrzymałości oraz przeprowadzania testów przy wysokich prędkościach firma zainwestowała aż 100 milionów marek.

Oprócz samochodów z fabrycznie zamontowanym trójdrożnym katalizatorem Opel zaoferował klientom również zestaw do modernizacji. Producent samochodów nie zadowalał się jednak innowacjami jedynie w zakresie technologii. Opel poszedł też nowymi drogami w dziedzinie public relations. Firma oferowała ludziom możliwość aktywnego uzyskiwania informacji o katalizatorach i modernizacji. Codziennie przez kilka godzin kierowcy i osoby zainteresowane mogli zadzwonić na "gorącą linię” telefoniczną i uzyskać odpowiedzi na swoje pytania z pierwszej ręki, od ekspertów firmy. Takie podejście w połowie lat dziewięćdziesiątych robiło ogromne wrażenie na nabywcach.





