Po raz pierwszy realizacji tych planów przeszkodził krach na rynkach europejskim i amerykańskim. Krach, który spowodował, że Fiat wstrzymał inwestycje w nowe modele, zainwestował za to w... upadającego Chryslera. Z perspektywy czasu okazało się to dobrym krokiem. Co prawda Fiat jako producent samochodów osobowych dziś niemal nie istnieje, ale FCA (Fiat Chrysler Automobiles), dzięki dobrej sprzedaży na rynku amerykańskim ma się świetnie.

Premiera była głośna, samochód pokazano następnie - we wrześniu - na salonie we Frankfurcie. I co? I nic. Okazało się, że Giulia ma bliżej nieokreślone problemy techniczne. Samochód miał trafić do sprzedaży jeszcze pod koniec ubiegłego roku, ale nie trafił. Obecnie mówi się, że sprzedaż rozpocznie się na początku czerwca, ale czy ten termin zostanie dotrzymany? A wprowadzenie do salonów rok po premierze trudno nazwać inaczej, jak kompromitacją.

Nic więc dziwnego, że FCA ogłosiło właśnie nowy plan dla Alfy Romeo. Dokładniej rzecz biorąc, jest to plan stary, tylko przesunięty o dwa lata. Wcześniej zakładał on, że do 2018 roku Alfa Romeo będzie sprzedawała rocznie 150 tys. samochodów USA i 150 tys. w Europie oraz 80 tys - w Chinach. Wraz z innymi, drobniejszymi rynkami, miało to w sumie dać 400 tys. samochodów w 2018 roku. Liczby te miały być osiągnięte, dzięki premierze ośmiu (tak, ośmiu!) nowych modeli. Dla porównania dodajmy, że w zeszłym roku Alfa sprzedała około 65 tys. samochodów... Zobacz więcej o już nieaktualnym planie ratunkowym dla Alfy Romeo.

Kolejne nowe modele Alfa Romeo, większy od Giulii sedan, dwa kolejne crossovery (lub SUV-y), hatchback i dwa "pojazdy specjalne" (zapewne sportowe) mają zadebiutować między 2017 a 2020 rokiem. Czy ten plan ma szansę powodzenia, czy skończy jak wcześniejsze? Trudno powiedzieć, ale symptomatyczne może być to, że FCA nie podaje już docelowych poziomów sprzedaży dla Alfy Romeo...
Alfa Romeo Giulia QV na wideo:






