Gdzieś już to widzieliśmy

A te miedziane końcówki układu wydechowego? To niestety tylko zaślepione atrapy, które swoją sztucznością rażą w oczy. Szkoda, bo taki detal psuje ogólnie atrakcyjny wizerunek.

Wnętrze również znajome
O ile omawiając wygląd zewnętrzny możemy mówić o, mniejszych lub większych, inspiracjach, to wnętrze Formentora jest niemal kompletnie przeniesione z Seata. Czy to źle? Tak naprawdę nie, bo projekt wizualnie jest przyjemny dla oka, a wykorzystane materiały sprawiają wrażenie odpowiedniej jakości.

Swoją pojemnością nieco rozczarowuje bagażnik, który mieści raptem 345 litrów. Możemy rzecz jasna złożyć tylne siedzenia, jest to wykonalne od strony bagażnika, i wtedy przestrzeń bagażowa rośnie do 1415 litrów. Nadal, Formentor zdecydowanie nie jest najbardziej pakownym autem w swojej klasie.

Gdzie te emocje?
Napęd hybrydowy składa się tutaj z silnika benzynowego o pojemności 1,4 litra i mocy 150 KM oraz z silnika elektrycznego. Zestaw ten generuje łącznie 245 KM mocy i 400 Nm momentu obrotowego, co pozwala osiągnąć prędkość 100 km/h w czasie 7 sekund. Zastosowana skrzynia biegów to 6-stopniowy „automat” DSG, a napędzane są przednie koła. Taki zestaw cech przekłada się na zadowalającą dynamikę, choć od marki, która w komunikacji medialnej tak podkreśla swoją sportową naturę, można oczekiwać nieco więcej. Tym bardziej, że samo przyspieszanie jest tylko jednym, wcale nie najważniejszym, parametrem składającym się na łączną notę za właściwości jezdne.

Stosunkowo mały silnik pracuje już wtedy z wyraźną „zadyszką” i chociażby przy wyprzedzaniu na autostradzie warto to uwzględnić. Złego słowa nie możemy powiedzieć natomiast o skrzyni biegów, która posiadając „tylko” 6 przełożeń, gwarantuje płynną jazdę i w razie potrzeby szybkie redukcje. Tej płynności brakuje niestety w momencie przełączania między napędem elektrycznym a spalinowym, czemu towarzyszą nieprzyjemne szarpnięcia.

Zarówno tryb komfortowy, jak i sportowy, w pełni oddają sposób resorowania zgodny ze swoją nazwą. Ten pierwszy pozwoli w miarę beztrosko wjechać na gorszej jakości nawierzchnie, a drugi zapewni świetną stabilność nadwozia. Zastosowane hamulce są zdumiewająco skuteczne, ale wymagają wyczucia. Przy delikatnym zwalnianiu samochód wytraca prędkość poprzez rekuperację, a dopiero mocniejsze wciśnięcie pedału powoduje załączenie się głównego układu hamulcowego, który to reaguje znacznie ostrzej.
Obecna na pokładzie bateria wykonana została w technologii litowo-jonowej i mieści 13 kWh energii. Przy pełnym naładowaniu w trybie całkowicie elektrycznym przejedziemy około 40 kilometrów, mając do dyspozycji 115 KM mocy. Warunkiem jazdy bezemisyjnej jest również utrzymywanie prędkości do 140 km/h. Maksymalna moc ładowania baterii to 3,6 kW, do czego potrzebne będzie wykorzystanie przydomowej instalacji typu „Wallbox”. Wtedy całkowite uzupełnienie energii zajmie niecałe 4 godziny. Oczywiście samochód możemy też podłączyć do standardowego gniazdka domowego 230V/10A, ale to sprawi, że na pełne naładowanie akumulatorów poczekamy już mniej więcej 5 godzin. Gdy bateria ulegnie rozładowaniu, to napęd przechodzi w tryb klasycznej hybrydy. Wtedy należy liczyć się ze zużyciem benzyny w granicach 8 l/100 km w mieście, 6 l/100 km poza obszarem zabudowanym oraz 7 l/100 km na autostradzie.
Cupra Formentor – ceny i dostępne wersje

Mocniejsze warianty sprzężone są już wyłącznie z automatycznymi skrzyniami biegów i wyposażone w silniki benzynowe o pojemności 2 litrów. Dostępna moc to 245 KM z napędem na przednią oś oraz 190 lub 310 KM z napędem na wszystkie koła. Jest jeszcze topowa propozycja z silnikiem R5 o pojemności 2,5 litra, który generuje 390 KM mocy i połączony jest rzecz jasna z napędem na obie osie.

Cupra Formentor e-Hybrid – podsumowanie i nasza ocena
Oceniając Cuprę Formentor z napędem hybrydowym mamy trochę poważnych wątpliwości. Z jednej strony temu autu nie można zbyt wiele zarzucić i jest to zdecydowanie udany samochód. Świetnie wygląda, ma przestronną kabinę, uniwersalne zawieszenie, bogate wyposażenie i całkiem oszczędny napęd. Przy tym wszystkim zachowuje przyzwoitą dynamikę, a główne wady, które można tu wskazać, to sprawiający problemy system multimedialny oraz szarpnięcia, które towarzyszą momentowi przejścia między napędem elektrycznym i hybrydowym.
Z drugiej strony jednak trudno nie odnieść wrażenia, że czegoś tu brakuje. Podchodziliśmy do tego samochodu z dużą dawką entuzjazmu i optymizmu, które spowodowane były deklaracjami producenta o obcowaniu z prawdziwie sportową marką. O ile w Cuprze Leon rzeczywiście znajdowało to potwierdzenie, tak tutaj sportowych doznań jest jak na lekarstwo. Reakcja napędu mogłaby być żwawsza, układ kierowniczy pracuje zbyt leniwie, a i same osiągi nie są czynnikiem wyróżniającym się na tle konkurencji. Formentor e-Hybrid stara się być wszystkim po trochu, ale finalnie nie jest niczym w całości. To propozycja dla osób, które szukają kompromisów i akceptują wiążące się z tym ustępstwa.
Tekst i zdjęcia: Michał Borowski





