W ostatnich latach zarząd General Motors musiał podjąć radykalne decyzje. Światowy kryzys pokazał, że amerykańskie koncerny to kolosy na glinianych nogach, w których równie dużą władzę jak zarządy, mają związki zawodowe.
Rządowe pieniądze uratowały byt GM-a, ale jednocześnie zmusiły do wdrożenia radykalnego planu oszędnościowego. Część marek zniknęła z rynku, część miała zmienić właściciela. Wśród tych ostatnich wymieniano m.in. Opla, którego mieli przejąć Chińczycy. Akurat ten krok trudno było zrozumieć, bowiem Opel w tym czasie wprowadzał na rynek Insignię, która zdobyła tytuł Samochodu Roku oraz ciepło przyjętą, nową Astrę.
Ostatecznie plany sprzedaży Opla zostały zrewidowane, skończyło się na zamknięciu nierentownej fabryki w Antwerpii.

Co ważne, Chevrolet nie podejmuje sie już karkołomnych zadań, typu reanimacja Deaewo Matiz, ale sprzedaje pod własną marką nowo opracowane pojazdy. Odwiedzając salon przekonamy się, że najstarszym modelem jest Captiva, samochód, który zadebiutował w 2006 roku, a niedawno został poddany liftingowi! Tak, w ciągu kilku lat Chevrolet wymienił cała gamę modelową!
Z tego względu kilkuletnie Chevrolety mogą stanowić ciekawą ofertę na rynku samochodów używanych. Będą to auta z niewielkimi przebiegami, czasem może na gwarancji, a jednocześnie młode konstrukcyjnie (czytaj: bezpieczne) i w przystępnej cenie.

Dlatego jeśli ktoś szuka młodego auta, za które nie trzeba będzie zapłacić nie wiadomo jak wysokiej ceny, powinien śledzić oferty ogłoszeniowe. Wśród nich najłatwiej powinno być o model Aveo poprzedniej generacji (nowa już weszła do salonów, ale poprzednia, tak chętnie kupowana, będzie sprzedawana równolegle do końca roku). Może uda się również upolować Cruze'a w wersji sedan (wersja hatchback właśnie trafia do salonów).






Jedyna rzecza, ktora mam teraz do wymiany sa amortyzatory tylnie i tu pytanie do Adama - chcialabym kupic jak najtaniej, ale nie badziewie, jakie bys mi polecil?
Chevy = konstrukcyjnie opel = dobry i tani.
Jeżdzę asterką f z 92r i jest niesamowicie bezawaryjna. Zwłaszcza silnik jest bardzo solidny. Gdyby nie problemy z blacharką (mam kilka purchli, głównie progi), samochód prawie że jak to nazwałeś "cudowny".