
Samochód otrzymał odważnie narysowane nadwozie oraz klasyczny układ napędowy - umieszczony z przodu silnik napędzał koła tylne. Ponadto, w topowych wersjach producent przewidział napęd 4x4. Początkowo w ofercie znalazły się silniki o mocach od 200 KM do 370 KM. Wszystkie współpracowały standardowo z automatyczną, ośmiostopniową skrzynią biegów.
Niestety, już niespełna pięć lat po pierwszej prezentacji Stingera Koreańczycy podjęli decyzję o zakończeniu produkcji. Stinger dziś nie wpisuje się w nowy wizerunek marki jako producenta samochodów zelektryfikowanych i elektrycznych.

Stinger Tribute Edition będzie dostępny w kolorze zielonym lub nowym, specjalnym kolorze szarym. Cechy szczególne to czarne detale - na czarno polakierowano obudowy lusterek i zaciski hamulcowe, czarne są również 19-caloweg felgi.
We wnętrzu znajdziemy sportowe fotele pokryte brązową skórą Terracotta, materiałem tym pokryto również boczki drzwi.
Ponadto każdy z 1000 egzemplarzy będzie miał swój numer umieszczony na listwie progowej po stronie kierowcy.
A co po Stingerze? Koreańczycy chcą go zastąpić modelem EV6 GT. Tak więc podwójnie doładowany silnik V6 zostanie zastąpiony dwoma silnikami elektrycznymi o mocy 585 KM. Mimo wszystko, smutno.





