Gruntownie zmodernizowany pojazd zadebiutuje na wrześniowym salonie motoryzacyjnym we Frankfurcie. Chociaż zmiany dotyczą głównie wyglądu pasa przedniego, samochód jest zapowiedzią nowego języka designu francuskiej marki. Jego głównym założeniem jest podkreślenie przynależności produkowanych modeli do rodziny pojazdów Renault. Najbardziej rzucającym się w oczy elementem przodu jest więc ogromne logo producenta.
Lifting ma też na celu nawiązanie do pierwszej serii Twingo, które w wielu kręgach zyskało już status pojazdu kultowego. By upodobnić auto do legendarnego poprzednika w przeprojektowanym zderzaku zamontowano dwa duże, okrągłe reflektory przeciwmgłowe.
Francuzi nie opublikowali jeszcze danych technicznych nowego auta. Przedstawiciele Renault zdradzili natomiast, że pojazd trafi do salonów z początkiem przyszłego roku.

Czteroosobowe auto (niektóre modele oferowane w Niemczech rejestrowane były na 5 osób) spotkało się z gorącym przyjęciem. Zaraz po debiucie pojazdu w 1992 roku Francuzi zebrali aż 2 230 rezerwacji.
Samochód cieszył się tak ogromnym zainteresowaniem klientów, że przetrwał w ofercie aż trzynaście lat. W tym czasie z fabryki wyjechało 2,4 mln sztuk pierwszej serii Twingo.
Dziś, by stać się właścicielem tego kultowego autka wystarczy dysponować skromnym budżetem. Zadbane egzemplarze z połowy lat dziewięćdziesiątych kosztują około 5 tys. zł. Zaletami auta są poręczność, przestronne wnętrze i stosunkowo prosta budowa, z którą bez większych problemów poradzi sobie większość mechaników.
Jeśli nosisz się z zamiarem kupna Renault Twingo koniecznie skorzystaj z naszego katalogu aut używanych. Znajdziesz w nim aktualne ceny, dane techniczne a także opis najczęściej występujących usterek.






Przecież, w każdym aucie części się zużywają, jedne mają określoną większą trwałość od innych, a drugie mniejszą.
Weźmy na przykład kogoś kto pisze, że zawieszenie się "psuje"- psuje się czy po prostu zużywa?
Czy "bezawaryjność" auta to miara, jak długo samochód przejedzie na kompletnie zużytych częściach?
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Po prostu przyszła moda na takie samochody i tyle. Spiskowe teorie na temat tego, że Francuzy specjalnie czekały na wygaśnięcie licencji to bujda.