Przez cały okres produkcji model poddawany był licznym drobnym modernizacjom, ale o poważniejszym liftingu mówić można jedynie w przypadku roku modelowego 1999. Wtedy gruntownie zmienił się wygląd pasa przedniego (większe reflektory i inna osłona chłodnicy), niejako przy okazji odświeżono też kształt deski rozdzielczej.
Saxo jest bratem bliźniakiem innego popularnego auta koncernu PSA – Peugeota 106. Wspólne są w ich przypadku płyty podłogowe, jednostki napędowe oraz... lista typowych usterek.

Biorąc pod uwagę niewielkie wymiary, auto zaskakuje ilością miejsca, zwłaszcza na przednich fotelach. Świetnie zagospodarowano też przestrzeń bagażową – pojemność bagażnika - 280 l jest niewiele mniejsza, niż w wielu znacznie młodszych autach kompaktowych! Dzięki takiemu podejściu Saxo sprawdzi się nie tylko w mieście – młode małżeństwo bez większych obaw może się nim wybrać w wakacyjną podróż.
Na przestrzeni lat samochód oferowany był w wielu wersjach nadwoziowych. Jedynie podstawowy, oferowany w pierwszych latach produkcji motor 1,0 l o mocy 45 KM rozczarowywać może osiągami i zużyciem paliwa. Niezłym wyborem okażą się za to bardzo popularny 1,1 l (60 KM) i 1, 4 l (75 KM). Oba zapewniają znośną dynamikę, przyzwoite zużycie paliwa i nie są szczególnie kłopotliwe w eksploatacji. Pochwalić wypada również wysokoprężny silnik 1,5 l, który zapewnia całkiem niezłe (jak na auto miejskie) osiągi (ok. 15 s. do 100 km/h) i wykazuje się dużą trwałością. W dużej mierze jest to zasługa archaicznej techniki – jednostka nie ma ani turbosprężarki, ani wtysku bezpośredniego, ani dwumasowego koła zamachowego. W tym przypadku trzeba się jednak liczyć z niską kulturą pracy (drgania i hałas) oraz tym, że przebiegi większości Diesli oferowanych na naszych rynku kwalifikują auta raczej do kasacji...

Jakich usterek można się spodziewać po leciwym Saxo i na co zwrócić uwagę przy oględzinach?
Niezależnie od rocznika, wszystkie Saxo miały w pełni ocynkowane nadwozia, więc – przynajmniej teoretycznie – nie powinno być problemów z rdzą. Radzimy jednak dokładnie przyjrzeć się karoserii - występowanie rdzy świadczy o niechlujnie przeprowadzonych naprawach blacharskich (jako pojazd typowo miejski, używany głównie przez mniej zamożnych kierowców Saxo często uczestniczyły w „przygodach parkingowych”).
Najdotkliwszą – z punktu widzenia portfela – usterką jest zużycie się łożysk igiełkowych tylnej belki. Na nieszczęście dla właścicieli starszych modeli, Citroen zastosował to poprawiające komfort i właściwości jezdne rozwiązanie również w najtańszym aucie, co z czasem może odbić się na kosztach eksploatacji.
Oglądając auto zwróćmy uwagę na ustawienie tylnych kół (również pod obciążeniem) – jeśli widać wyraźny negatyw (góra koła zdaje się pochylać do wewnętrznej strony nadkola) lepiej zrezygnujmy z zakupu. Koszt regeneracji tylnej belki to około 1000 zł – czyli – nierzadko – połowa wartości rynkowej auta...
Pierwsze symptomy zużycia elementów zwieszenia tylnej osi rozpoznać też można w czasie jazdy – przejeżdżając przez dziury zacierające się łożyska wydają charakterystyczne skrzypienie.
Na szczęście, to w zasadzie jedyna przypadłość Saxo, której usunięcie może znacząco nadwerężyć nasz portfel. Dla przykładu – w przednim zawieszeniu zastosowano klasyczną kolumnę McPhersona – a sworznie i tuleje wymienia się bez konieczności kupowania całego wahacza (który zresztą też nie jest drogi).

Figle płata instalacja elektryczna – „wariują” kontrolki, przestają działać różnego rodzaju czujniki, immobiliser, czy - w bogatszych wersjach - ABS (najczęściej to wina czujników przy kołach).
Nieskomplikowana budowa i dobra dostępność części zamiennych sprawia, że koszty eksploatacji nie powinny być duże. Pamiętajmy jednak, że Saxo to wiekowy pojazd, który zaprojektowany został z myślą o miejskim użytkowaniu. Poziom zabezpieczenia pasażerów przed skutkami wypadków najlepiej oddaje słowo „kiepski”...





