
Niestety, oprócz stosunkowo komfortowego (jak na pickupa) zawieszenia i bogatego wyposażenia, Navara nie ma nabywcy zbyt wiele do zaoferowania. W przeciwieństwie chociażby do Mitsubishi L200 układ napędowy nie pozwala na korzystanie z trybu 4x4 na utwardzonych drogach, auto cechuje również ponadprzeciętna awaryjność.
Kiepska opinia o Navarze to w dużej wynik hiszpańskiego wykonania i… poważnych błędów konstrukcyjnych. Obie te cechy sprawiają, że eksploatacja auta nie należy do tanich – wiele usterek kończy się korzystaniem z pomocy drogowej.

Podobny skutek ma również inna z typowych dolegliwości tego silnika - rozciąganie się (w teorii bezobsługowego) łańcucha rozrządu. Ma to związek ze źle zaprojektowanym napinaczem – zerwanie się łańcucha rozrządu jest wysoce prawdopodobne – gdy do tego dojdzie remont silnik okazuje się najczęściej nieopłacalny. By zminimalizować ryzyko należałoby profilaktycznie wymieniać łańcuchy (najlepiej raz na 100 tys. km) – koszt takiej operacji rzadko kiedy zamyka się w kwocie 3 tys. zł. Ponadto wiele egzemplarzy cierpi również na usterki wtryskiwaczy i pompy wtryskowej. Zdarzają się też, kosztowne do usunięcia, usterki głowicy.

Oprócz tego problemy potrafi sprawiać również instalacja elektryczna – przecierająca się izolacja przewodów powoduje zwarcia i „wirtualne” usterki, których powód trudno zlokalizować. Użytkownicy eksploatujący Navarę zgodnie z przeznaczeniem (czytaj – jeżdżący w terenie) skarżą się również na pękające obudowy skrzyń biegów – na wybojach lub w czasie dynamicznego ruszania skrzynie potrafią obijać się o ramę...
Przed zakupem warto też sprawdzić szczelność układu wspomagania kierownicy. Jego awarie nie są, niestety, rzadkością.





