Pojazd, który zastąpił w ofercie Renault model Safrane, zaprezentowano jesienią 2001 roku, do salonów trafił z początkiem roku 2002. Awangardowa stylistyka nie jest dobrą receptą na sukces w klasie zdominowanej przez reprezentacyjne limuzyny, przez co Vel Satis nie należy do częstych widoków na drodze. Pomijając jednak dyskusyjną stylistykę, nadwozie ma szereg zalet.

Wiele pochwał zbierają m.in. obszerne przednie fotele o bardzo bogatym zakresie regulacji - w połączeniu z komfortowym zawieszeniem sprawiają, że nawet najdłuższa trasa nie jest męcząca.
Trudną do przecenienia zaletą jest też bardzo wysoki poziom bezpieczeństwa, do jakiego przyzwyczaiły nas już nowsze modele francuskiej marki. W testach zderzeniowych euroNCAP auto otrzymało maksymalną ocenę 5 gwiazdek za ochronę pasażerów dorosłych. Duża w tym zasługa bliskiego pokrewieństwa auta z Laguną II generacji, czyli pierwszym pojazdem w historii, który uzyskał maksymalny wynik 5 gwiazdek w teście zderzeniowym. Niestety wiele zapożyczeń konstrukcyjnych z Laguny II, która wśród użytkowników często określana jest mianem „królowej lawet” to również zapowiedź kłopotów.

Niezbyt dobre opinie zbiera również układ zawieszenia. Wprawdzie z tłumieniem nierówności radzi on sobie nadzwyczaj dobrze, ale zaczerpnięta z Laguny II konstrukcja szybko odczuje większą masę auta. Często wymiany wymagają np. tuleje metalowo-gumowe przedniej osi. W autach z początku produkcji komfort jazdy obniża wadliwie zaprojektowany układ wydechowy, który sprawia, że na wolnych obrotach nadwozie może wpadać w wibracje.
Trudno z czystym sumieniem polecić konkretną jednostkę napędową. Idealnym rozwiązaniem do auta tej wielkości wydaje się 2,2 litrowy wysokoprężny dCi, który zbiera wprawdzie wysokie noty za zużycie paliwa i cichą pracę, ale tylko wtedy, gdy akurat działa... Niestety stosunkowo częstą usterką jest zacieranie się wału korbowego na panewkach (wadliwy układ smarowania), remont okazuje się najczęściej nieopłacalny. Co więcej do raczej awaryjnych należą też turbosprężarki, oraz – często występująca w tandemie z tą jednostką – automatyczne skrzynie biegów.
Podobne opinie dotyczą też większego Diesla – 3,0 V6, który zaprojektowany został przez Isuzu. Na papierze silnik charakteryzuje się świetnymi osiągami i niskim zużyciem paliwa, ale w rzeczywistości z oszczędnościami ma niewiele wspólnego. Silnik Isuzu cierpi na bardzo przykrą przypadłość – z powodu wady konstrukcyjnej dochodzi do obsuwania się tulei cylindrowych. Usterka skutkuje przedostawaniem się ciśnienia do układu chłodzenia, co w krótkim czasie kończy się również uszkodzeniem głowic. Jakby tego było mało, z powodu niedostatecznego smarowania i chłodzenia tłoków często dochodzi też do wypalenia się pierścieni. W praktyce naprawa okazuje się zupełnie nieopłacalna.

Mimo wielu usterek trapiących Vel Satisa, wiele pojazdów nie jest wcale ponadprzeciętnie awaryjnych. Problem stanowi jednak dostępność do części zamiennych oraz brak fachowców (również w serwisach!), którzy potrafią trafnie zdiagnozować usterkę, zwłaszcza jeśli ta pojawia się w instalacji elektrycznej.





