Chevrolet Orlando 2.0D 163 KM
Chevrolet Orlando zadebiutował na salonie paryskim w 2010 roku. Pierwsze egzemplarze pojawiły się w polskich salonach rok później. Orlando to odpowiedź amerykańskiego producenta na takie europejskie pojazdy, jak np Renault Scenic czy Opel Zafira. Pięciodrzwiowy minivan oferowany jest wyłącznie jako pojazd siedmioosobowy (dwa dodatkowe fotele chowane są w bagażniku). W stosunku do konkurencji największym atutem samochodu jest jego cena. Podstawową wersję kupić można za niecałe 60 tys. zł, czyli niewiele więcej, niż wydać trzeba na trzydzwiowego Volkswagena Golfa. W standardzie nie otrzymamy jednak np. klimatyzacji. Renault Scenic czy Opel Zafira wygrywają też w kategorii "wnętrze". Wprawdzie w Orlando na brak miejsca narzekać nie można, ale samochód oferuje zdecydowanie mniej schowków niż konkurencja, jest też gorzej wykonany (twardy plastik na desce rozdzielczej). Minusem jest też stosunkowo mały bagażnik. W wersji pięcioosobowej (gdy trzeci rząd foteli schowany jest w podłodze) bagażnik ma wprawdzie przeszło 450 litrów pojemności, lecz gdy postanowimy przewieźć maksymalną liczbę pasażerów, skurczy się do śladowych 90 litrów.
Na tym jednak wady Orlando się kończą. W samochodzie zastosowano tzw. "teatralny" układ foteli, co oznacza, że pasażerowie drugiego i trzeciego rzędu siedzą wyżej niż kierowca. Dzięki temu każdy może się cieszyć doskonałym widokiem z wnętrza. Osoby podróżujące samochodem nie powinny też narzekać na brak miejsca, nawet w trzecim rzędzie, bez większych problemów, zmieszczą się nie tylko dzieci. Na plus ocenić trzeba też zawieszenie - chociaż odgłosów jego pracy nie wytłumiono zbyt dobrze, auto nie wychyla się na zakrętach i - jak na Vana - prowadzi się bardzo pewnie. Co ważne - z autem dość sprawnie radzi sobie nawet podstawowy silnik o pojemności 1,8 l. Narzekać można jedynie na brak piątego biegu, co - zwłaszcza w długich, autostradowych podróżach - potęguje hałas i zużycie paliwa.
Najgorszymi doradcami przy zakupie samochodu używanego są emocje. Dlatego właśnie w opisach modeli kładziemy nacisk na te informacje, które mogą przydać się w podjęciu ostatecznej decyzji oraz przy oględzinach auta. Staramy się ująć w opisie najczęściej występujące usterki danego modelu, a także podpowiedzieć, na jakie „przygody” powinniśmy być przygotowani po zakupie. Oczywiście nie każdy musi zgadzać się z naszymi opiniami, jednak mają one swoje podstawy we wnikliwych analizach rynku. Pamiętajcie, że nasz opis w żadnym wypadku nie ma na celu bezkrytycznego wychwalania danego modelu. To raczej surowa, chłodna ocena konkretnego auta, zachęcająca do równie pesymistycznej kalkulacji kosztów. Zawsze trzeba mieć bowiem na uwadze to, że cena zakupu używanego pojazdu jest dopiero początkiem wydatków.
Ostatnia zmiana: 2013-01-01