W ubiegłym roku auto kupił co dziesiąty Polak (10%) i jak wynika z najnowszej fali badania TNS OBOP „Intencja zakupu samochodu”, odsetek ten pozostaje na niezmienionym poziomie od 5 lat, od 2006 roku.
Nadal wśród zakupionych samochodów zdecydowanie dominują auta pochodzące z drugiej ręki (w 2010 r. - 92%). Dodatkowo, udział fabrycznie nowych pojazdów wśród ogółu kupionych w 2010 roku samochodów (8%) nieznacznie spadł w porównaniu z latami 2009 i 2008, kiedy to wynosił odpowiednio 11% i 12%. Jednocześnie ponad połowa kupionych w minionym roku aut (55%) to pojazdy mające 10 lat i więcej.

Od trzech lat najczęściej wybieraną formą kupna samochodu używanego jest bezpośredni zakup od osoby prywatnej. W 2010 r. z takiego sposobu skorzystała ponad jedna trzecia badanych (35%). Stosunkowo popularnym miejscem zakupu samochodu są w Polsce także komisy samochodowe. W 2010 r. roku auto w komisie kupiło 17% Polaków, tyle samo co w 2009 roku. Nieco mniej, bo 13% badanych, kupiło samochód przez Internet, korzystając z ogłoszeń na portalach oraz portali aukcyjnych. Obserwujemy w tym zakresie tendencję wzrostową – było to o 3% więcej niż rok wcześniej.






Polska biednieje... tylko nieliczni w dużych miastach moga pozwolić sobie na luxus. pozostali tłuką auta 10 letnie lub starsze. a będzie jeszcze gorzej. dużo ludzi jest na kredytach np. budowlanych i bedą łapać samochody aby na razie i tak przez kilka następnych lat bo życie podrożało a pensje stoją...
Dziękujemy wam politycy! jeszcze przyjdzie pora na rozliczanie was ze sprawowania władzy
Jeździmy nią po całej Europie i auto daje radę. Po prostu nie ma pieniędzy na coś lepszego i kończę starym powiedzeniem "nie ma tego co się kocha to się kocha co się ma".
- cena ubezpieczenia - przy maksymalnych znizkach (znizka 70%) płacę za full wypas z udziałem własnym, jedna szkodą bez kary, assistance oraz ubezpieczeniem wyposazenia dodatkowego itp. ok. 10% ceny samochodu rocznie (preferowana marka to Mercedes, b. duże miasto, kradną), więc od 50 tys. jest to 5 tys. rocznie, porażka,
- ceny serwisów - u mnie 1200 zł za przegląd z wymiana oleju, 5 razy drożej niż w zaprzyjaźnionym warsztacie, a kazda naprawa to koszmarna kasa, najwiecej chcieli 13 tys. złotych za prawdziwy drobiazg, część kosztowala 3 tys., reszta robocizna i zysk,
Jesli mam dać za nowy samochód ok. 150 tys. zł i stracić po wyjeździe z salonu 30-40 tys. zł, to wolę to zainwestować i co 3 lata zmieniać samochód z procentów od inwestycji. Kupuję używane, ale salonowe krajowe, serwisowane, które moge sprawdzić przed kupnem w serwisie po numerze vin. Acha - kupuję na siebie, nie na firmę, pesio.
Skąd te dane się biorą jestem ciekawy ???
rozsądni za 3 do 6 przychodów miesięcznych, pozostali spełniają swoje marzenia albo popełniają szaleństwo. Jak widać Bracia Rodacy są oszczędni i rozsądni. Gratulować. Co z pozostałymi 8% ? Pewnie to ci co spełnili marzenia i też jest O.K.
Przy okazji, prezes dużego banku w Pl z przychodem ~ 2.000.000 PLN rocznie może być oszczędny kupując nowego Mercedesa S Klasse. Tak to wychodzi, ale niestety mnie nie dotyczy. Jestem oszczędny i jadę jak wielu 10 letnim samochodem. Pozdrowienia.
Na przykład weźmy takiego anglika który zarabia np. 1500 funtów , kupuje nowy samochód za około 10 tyś funtów . Polak zarabia 1500 zł i na nowy samochód musi wydać z 50 tyś zł . Jakby Anglik miał wydać z 50 tyś funtów to BMW M power do pracy by dojeżdżał . Polska to dziki kraj
I tak zyjemy w czasach gdzie dosc czesto zmienia sie pojazdy - co dekade jak na kraj w ktorym ponad polowa zarabia ponizej zachodniego zasilku socjalnego jest to calkiem przyzwoity rezultat. Na takiej Kubie czy nawet nie patrzac za bardzo wstecz chocby 20 lat temu srednia wieku pojazdow byla de facto wieksza.
A jeszcze wiek temu pojazdy - jak chocby wozy drabiniaste sluzy calym pokoleniom...