Już wkrótce sprowadzanie samochodów do Polski może być tańsze. Ministerstwo Środowiska przygotowało projekt nowelizacji ustawy mówiący o zniesieniu opłaty recyclingowej.
Opłata ta, w wysokości 500 zł, została wprowadzona w 2005 roku. Uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczone zostały na zbudowanie sieci stacji demontażu pojazdów.
W połowie 2010 roku w Polsce działało 689 stacji demontażu i 117 punktów zbierania pojazdów wycofanych z użycia. Według ministerstwa ta liczba jest wystarczająca.
Resort środowiska zamierza jednocześnie podjąć działania uszczelniające rynek demontażu pojazdów. Chodzi o to, by wyeliminować proceder rozbierania samochodów "na dziko" i następnie sprzedawania wymontowanych części. Celem planowanych zmian jest skierowanie wszystkich wycofywanych z ruchu pojazdów do legalnie działających stacji demontażu.
Obecnie nie wiadomo, kiedy nowelizacja zostanie uchwalona, a tym samym - kiedy 500-złotowa opłata zostanie zlikwidowana.
Jakie samochody używane sprowadzamy najczęściej? Do końca maja zarejestrowano w naszym kraju 267 437 używanych aut z zagranicy, czyli o 7,6 proc mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Myli się jednak ten, kto sądzi, że Polacy przestają kupować auta z drugiej ręki. Kurs złotego sprawił po prostu, że wyjazdy po samochody do Niemiec czy Francji przestały być tak opłacalne jak dotychczas. Nie wpłynęło to jednak na nasze preferencje. Wśród najczęściej sprowadzanych marek prym wciąż wiedzie Volkswagen – od początku roku zarejestrowano już przeszło 45 057 używanych aut tej marki. Na drugim miejscu znajduje się Opel. Kolejne miejsca zajmują Renault, Ford, Audi, Peugeot, Seat, BMW i Toyota.
Pełną ofertę pojazdów używanych wszystkich marek - w tym opisy najczęściej występujących usterek, zdjęcia, dane techniczne, osiągi oraz aktualne ceny znajdziesz w naszym katalogu.
Porady i rynek


Polacy traktują nadal samochody jak status swietej krowy!
Do Pawła: Masz rację ale generalnie ew. akcyzę i inne podatki czy parapodatki powinno się płacić od mocy silnika a nie od pojemności. W większości normalnych krajów tak jest np. ubezpieczenia. U nas jest jakieś archaiczne myślenie kiedy pojemność bezpośrednio przekładała się na moc. Dziś praktycznie nie ma już tej zależności.