Skoda Kodiaq świetnie przyjęła się na polskim rynku i widuję ich naprawdę sporo - w garażu mojego bloku parkują dwie, kolejne trzy stają na ulicy pod oknami, a na trasach ciężko jest się nawet doliczyć. Pamiętajmy przy tym, że jest to model stosunkowo świeży, który zadebiutował w 2016 roku i pierwsza generacja produkowana była aż przez 8 lat. Dopiero w 2024 roku do salonów trafił następca - Kodiaq II generacji. Zmiany widoczne z zewnątrz nie są rewolucyjne i właściwie można by uwierzyć, że to tylko kolejny lifting. Zmieniło się jednak sporo, w tym ofertę poszerzono o nowy wariant napędowy - hybrydę typu plug-in, którą to właśnie wzięliśmy na nasz test.
- Skoda Kodiaq PHEV 2025 | Nadwozie
- Skoda Kodiaq PHEV 2025 | Wnętrze
- Skoda Kodiaq PHEV 2025 | Dane techniczne, osiągi
- Skoda Kodiaq PHEV 2025 | Wrażenia z jazdy
- Skoda Kodiaq PHEV 2025 | Zużycie paliwa i energii
- Skoda Kodiaq PHEV 2025 | Podsumowanie i werdykt
Skoda Kodiaq PHEV 2025 | Nadwozie

Skoda Kodiaq iV PHEV 2025 | Test, opinie
Nową Skodę Kodiaq najłatwiej rozpoznać po tylnej części nadwozia, gdzie pojawiła się listwa świetlna łącząca obie lampy. Poza tym auto urosło względem poprzednika o jakieś 6 cm na długość, przez co bardziej zaczęło przypominać coś na kształt połączenia minivana i SUVa. Ogólny zamysł stylistyczny został jednak nietknięty i już na pierwszy rzut oka widać, z jakim modelem mamy do czynienia.
Wymiary:
Długość: 4758 mm
Szerokość: 1864 mm
Wysokość: 1679 mm
Rozstaw osi: 2791 mm
Prześwit: 189 mm
Skoda Kodiaq PHEV 2025 | Wnętrze

Skoda Kodiaq iV PHEV 2025 | Test, opinie
Kabina nowego Kodiaqa robi świetne pierwsze wrażenie i jest dowodem na to, że nie potrzeba materiałów uważanych za “premium”, by stworzyć wnętrze, które może bez kompleksów konkurować z wieloma znacznie wyżej pozycjonowanymi autami. Gdzie okiem sięgnąć otaczają nas przyjemne w dotyku materiały i nawet deskę rozdzielczą obszyto solidną warstwą tapicerki z grubymi szwami. I nie znajdziemy tu drewna, skóry czy wyeksponowanych połaci polerowanego metalu - nie zmienia to jednak faktu, że kabina jest przytulna i przywodzi mi na myśl nowocześnie urządzony apartament. Doceniam też możliwości konfiguracji - wnętrze Kodiaqa możemy urządzić po swojemu, wybierając jedną z kilku przygotowanych aranżacji, które różnią się dobranymi materiałami czy kolorystyką.

Skoda Kodiaq iV PHEV 2025 | Test, opinie
Jeśli chodzi o zmiany, to trudno nie zauważyć, że Kodiaq w środku stał się wyraźnie nowocześniejszy. W centrum deski rozdzielczej znajduje się 13-calowy ekran dotykowy, który zarządza multimediami i ustawieniami pojazdu. Jest to opcja, ale w standardzie otrzymujemy ekran w rozmiarze 10-cali, więc i tak spory. System operacyjny pracuje właściwie bezbłędnie - jest gotowy momentalnie po uruchomieniu pojazdu, bez zwłoki reaguje na dotyk, a sam wyświetlacz warto pochwalić za wysoką rozdzielczość i świetny kontrast. I jeszcze mały gadżet, ale tak przydatny - razem z większym ekranem otrzymujemy czyścik do niego w formie kostki pokrytej zamszowym materiałem. Tak prosty pomysł, ale jaki jeszcze producent na to wpadł? Do tego kierowca ma także swój ekran, czyli wirtualną tablicę wskaźników z szerokimi możliwościami zmiany wyświetlanych treści. Opcjonalnie możemy domówić również wyświetlacz head-up.

Skoda Kodiaq iV PHEV 2025 | Test, opinie
Najważniejszą zaletą Kodiaqa zawsze była jego praktyczność oraz pakowność i te walory tutaj tylko uwypuklono. Przednim fotelom ciężko cokolwiek zarzucić - zapewniają naturalną pozycję, duży zakres regulacji i w długich trasach spisują się genialnie. Z tyłu wita nas szeroka kanapa, na której wygodnie usiądą trzy dorosłe osoby. A przy dwójce pasażerów w drugim rzędzie to już prawdziwy luksus - ilość miejsca na nogi jest taka, że można je rozprostować, a do tego długie siedziska wygodnie podpierają uda. Siedzi się też dość wysoko, co sprawia, że kolana nie próbują zetknąć się z brodą. Oparcie kanapy możemy pochylać, choć do wyboru są tylko dwie pozycje - niemal pionowa oraz odchylona, idealna do ucięcia sobie drzemki.

Skoda Kodiaq iV PHEV 2025 | Test, opinie
A bagażnik? Ten jest przeogromny - w nowej generacji Kodiaqa pozostawiono taki sam rozstaw osi, choć pojazd wydłużono o 6 cm. I to właśnie przestrzeń bagażowa zyskała na tym przede wszystkim. Kufer w wariancie PHEV mieści aż 745 litrów, a to i tak o 165 litrów mniej niż w wersjach spalinowych. Wszystko przez obecną pod podłogą baterię, przez którą też do hybrydy plug-in nie da się zamówić trzeciego rzędu siedzeń, który z innymi napędami występuje. Mimo wszystko ilość miejsca na bagaże jest imponująca i podczas rodzinnych wyjazdów na wakacje raczej nie będziecie zmuszeni do trudnych wyborów pod tytułem “co jeszcze może się przydać?”, bo zmieści się wszystko.
Skoda Kodiaq PHEV 2025 | Dane techniczne, osiągi

Skoda Kodiaq iV PHEV 2025 | Test, opinie
Za napęd Skody Kodiaq iV odpowiada zestaw, który znajdziemy też w nowym Superbie. Główną jednostką napędową jest 4-cylindrowy silnik 1.5 o mocy 150 KM. Wspiera go motor elektryczny, który rozwija 115 KM mocy. Oba silniki swoją maksymalną moc rozwijają jednak przy różnych obrotach, więc ich parametry tak wprost się nie sumują. Łącznie pod prawą stopą kierowca ma do dyspozycji dokładnie 204 KM, co i tak jest zadowalającą wartością. Napęd trafia na przednie koła, a za zmianę przełożeń odpowiada 6-biegowa skrzynia DSG. Taki zestaw parametrów przekłada się na sprint 0-100 km/h w czasie 8,4 sekundy.
Mamy tu do czynienia z hybrydą typu plug-in, a więc taką, którą można doładowywać “z gniazdka”. Bateria trakcyjna mieści 19,7 kWh użytecznej energii i można ją ładować z mocą 50 kW.
Skoda Kodiaq PHEV 2025 | Wrażenia z jazdy

Skoda Kodiaq iV PHEV 2025 | Test, opinie
Skoda Kodiaq z naładowaną baterią zachowuje się w gruncie rzeczy jak samochód w pełni elektryczny. Trochę brakuje mu wtedy wigoru, bo jednak 115 KM mocy silnika elektrycznego z tak sporym autem nie radzi sobie najlepiej, ale na jazdę po mieście w zupełności wystarczy. Nawet i w trasę da się wyjechać, ale wtedy jednostka spalinowa będzie od czasu do czasu ingerowała, by zapewnić odpowiedni zapas mocy. Tak samo jak w “elektrykach” jest tu możliwość włączenia intensywniejszego hamowania odzyskowego, dzięki czemu w miejskich korkach oszczędzimy zarówno energię, jak i układ hamulcowy. Doceniam również możliwość zachowania energii - w systemie możemy ustawić żądany stan naładowania baterii i zostanie on utrzymany tak długo, aż znów zechcemy poruszać się w sposób bezemisyjny.

Skoda Kodiaq iV PHEV 2025 | Test, opinie
Gdy bateria ulegnie rozładowaniu, to auto przechodzi w klasyczny tryb hybrydowy. Wtedy już niemal cały czas silnik spalinowy odpowiada za napędzanie kół, a jazda “na prądzie” możliwa jest właściwie wyłącznie na krótkich odcinkach i to przede wszystkim w trakcie ruszania z miejsca. W takiej sytuacji pogorszeniu ulegnie również dynamika, choć na szczęście nie na tyle, by było to przesadnie uciążliwe - wciąż da się całkiem dynamicznie jeździć po autostradzie, a w mieście zazwyczaj będzie jakiś zapas energii elektrycznej, który pomoże nam w żwawym starcie spod świateł. Na bieżąco napęd będzie odzyskiwał elektrony w trakcie rekuperacji lub z wykorzystaniem silnika spalinowego, ale nie zastąpi to rzecz jasna ładowania “po kablu”.

Skoda Kodiaq iV PHEV 2025 | Test, opinie
Spora bateria litowo-jonowa obecna na pokładzie obniżyła środek ciężkości nadwozia, które swoją drogą też nie jest przesadnie wysokie. W efekcie Kodiaq iV pewnie trzyma się nawierzchni i niestraszne mu nawet ostre łuki. Zawieszenie to z kolei udany balans pomiędzy niedopuszczaniem do powstawania przechyłów nadwozia, a gładkim tłumieniem nierówności - jazda leśną drogą nie jest udręką. Tylko niekiedy daje się odczuć, że Kodiaq PHEV trochę przybrał na masie - jeśli przesadzimy z prędkością na zakręcie albo zbyt dynamicznie spróbujemy pokonać serię poprzecznych nierówności, to odczujemy wysoką bezwładność masy, z której okiełznaniem amortyzatory przestają sobie radzić.
Skoda Kodiaq PHEV 2025 | Zużycie paliwa i energii

Skoda Kodiaq iV PHEV 2025 | Test, opinie
Bateria trakcyjna w Kodiaqu iV mieści 19,7 kWh użytecznej energii, co spokojnie wystarczy na przejechania około 100 km w warunkach miejsko-podmiejskich. Ważną zaletą jest tu maksymalna moc ładowania prądem stałym (DC) na poziomie 50 kW, co pozwoli uzupełnić energię w niecałe pół godziny - do tej pory hybrydy plug-in obsługiwały przeważnie wyłącznie prąd AC o mocy do 11 kW. Oczywiście Kodiaqa możemy również podpiąć pod “siłę” 11 kW AC i wtedy naładujemy akumulatory w jakieś 2 godziny. A jeśli ktoś ma wyłącznie standardowe gniazdko domowe 2,3 kW, to też nie będzie stanowiło poważnego ograniczenia - w takich warunkach pełne ładowanie potrwa około 8-9 godzin, a więc wystarczy podłączyć auto na noc.
W trybie hybrydowym apetyt na benzynę jest nieprzesadnie duży. W mieście, przy nabraniu odrobiny wprawy w korzystaniu z rekuperacji, osiągalne są wyniki na poziomie 8 l/100 km. Poza miastem na zwykłych “krajówkach” spokojnie można zejść do okolic 6,5 l/100 km. Na drogach szybkiego ruchu zużycie paliwa wzrasta do około 7,5 l/100 km przy 120 km/h i 9,5 l/100 km przy 140 km/h.
Skoda Kodiaq PHEV 2025 | Podsumowanie i werdykt

Skoda Kodiaq iV PHEV 2025 | Test, opinie
Nowa Skoda Kodiaq tworzy ciekawą niszę na rynku, łącząc w sobie cechy SUVów z zapominanym już segmentem minivanów. Jeśli zastanawiam się nad wzorem współczesnego auta rodzinnego, to Kodiaq zdecydowanie jest jedną z pierwszych myśli, które przychodzą mi do głowy. I to nawet w wydaniu plug-in. Jeśli tylko możemy regularnie ładować baterię, to na co dzień użytkowanie Kodiaqa jest analogiczne do jazdy pełnym “elektrykiem”. W trasie natomiast napęd hybrydowy daje sobie radę bez większych zastrzeżeń, choć lepiej nie nastawiać się na porywającą dynamikę. Właściwie to dopatrzyłem się tylko dwóch poważniejszych ograniczeń Kodiaqa iV. Po pierwsze brak możliwości domówienia trzeciego rzędu siedzeń - jeśli macie większą rodzinę, to pozostają wam “zwykłe” warianty spalinowe. Po drugie - kwestia dostępności wyłącznie przedniego napędu, który nie zawsze radzi sobie ze sprawnym przeniesieniem mocy na asfalt. Tu znów - jeśli zamierzacie zjeżdżać ze szlaku utwardzonych dróg lub często wybieracie się zimą w góry, to napęd 4x4 występuje z mocniejszymi benzynami i Dieslami.
Wspomnę jeszcze o cenie - testowana przez nas Skoda Kodiaq iV w bazowej odmianie Selection kosztuje 208 300 złotych. I to od razu nadmienię, że “bazowa odmiana” może wprowadzać w błąd - Skoda uprościła swoje cenniki i w regularnej ofercie są wyłącznie dwie, już bogato doposażone, wersje: przedstawiona Selection oraz Sportline, cechująca się bardziej usportowionym zacięciem.
Tekst i zdjęcia: Michał Borowski