
Początki były nieśmiałe i pierwsze kroki skierowane były w stronę rozwiązania tak zwanej miękkiej hybrydy, a dopiero na początku 2022 roku w ofercie zawitał pełny napęd hybrydowy. Sprawdzamy, czy może konkurować on na rynku, gdzie wielu producentów ma już znacznie większe doświadczenie w tej dziedzinie.
Odporny na zmiany czasu

Sylwetka swoją elegancką i miejską prezencją nie zachęca do jazdy po bezdrożach. O ile jeszcze krótki zderzak z tyłu tworzy spory kąt zejścia (28 stopni), to długi przedni zwis ogranicza kąt natarcia do 18 stopni. Prześwit też nie należy do największych w tej klasie i wynosi 175 mm.
Aktualne wcielenie Suzuki Vitary przynależy do SUVów segmentu B. Długość samochodu to 4175 mm, szerokość 1775 mm, a wysokość 1610 mm. Masa to, stosunkowo skromne przy zastosowaniu napędu hybrydowego, 1315 kg.
Wnętrze dla miłośników prostoty

Wykończenie wnętrza składa się w dużej mierze z twardych tworzyw sztucznych, natomiast docenić warto dokładne spasowanie wszystkich elementów. Przednie fotele zapewniają solidne trzymanie boczne, a miękkie obicie przyjemnie dopasowuje się do ciała. Zabrakło regulacji podparcia odcinka lędźwiowego, ale przy ogólnie wygodnej pozycji można przymknąć na to oko. Siedzi się też wysoko, jak to na SUVa przystało.

System multimedialny z 7-calowym ekranem dotykowym w testowanej odmianie służy głównie do obsługi smartfona. Połączenie z Android Auto oraz Apple CarPlay realizowane jest przewodowo i działa bez problemów. Szkoda, że na pokładzie znalazł się tylko jeden port USB. Wskaźniki przed kierowcą są analogowe, z niewielkim wyświetlaczem komputera pokładowego pomiędzy nimi.
Gdzie ta siła?

Obecny tu układ hybrydowy to duet wolnossącego silnika spalinowego o pojemności 1.5 litra oraz silnika elektrycznego. Łącznie ten zestaw generuje maksymalnie 116 KM, a napęd przekazywany jest na przednie koła przez 6-biegową skrzynię zautomatyzowaną ASG. Ten ostatni element jest dość ciekawy i wart omówienia. Przełożenia zmieniane są zgodnie ze schematem skrzyń manualnych, z tym, że wszystkim zarządza automat – odłącza sprzęgło, zmienia bieg i z powrotem załącza sprzęgło. W trakcie zmiany przełożeń napęd wspiera, połączony z przekładnią, silnik elektryczny, który pełni rolę synchronizatora.
Taka konstrukcja przy małym obciążeniu sprawuje się znakomicie – zapewnia płynne nabieranie prędkości i sprawnie radzi sobie z dołączaniem do pracy silnika elektrycznego. Niestety nie ma możliwości, by ręcznie włączyć korzystanie wyłącznie z motoru elektrycznego. Dostępny jest jedynie tryb „Eco”, który wysuwa na pierwszy plan jazdę bezemisyjną i gasi jednostkę spalinową przy niskich prędkościach, a także w trakcie swobodnego toczenia. Bateria o pojemności 0,84 kWh pozwoli w ten sposób przejechać kilkaset metrów, a zmiany trybów pracy układu hybrydowego odbywają się niemal nieodczuwalnie, bez szarpnięć i opóźnień.

Zawieszenie jest sztywne, skutecznie stabilizuje samochód na zakrętach i radzi sobie z utrzymaniem równowagi nadwozia, gdy natrafimy na większe nierówności. Osoby, które chciałyby zajechać dalej poza utwardzone drogi powinny jednak pomyśleć o opcjonalnym napędzie na wszystkie koła. Łączony jest on dodatkowo z selektorem trybów jazdy, pozwalającym dostosować kontrolę trakcji do bardziej wymagających warunków. Układ kierowniczy działa precyzyjnie, z lekkim oporem i bez luzów, co sprawia, że Vitara w zakręty wchodzi pewnie i wychodzi z nich bez najmniejszych trudności.

Suzuki Vitara Strong Hybrid – ceny i wyposażenie

Dwukolorowe nadwozie wymaga dopłaty 3490 zł, a napęd na wszystkie koła kosztuje 11 000 zł. Wyższy standard wyposażenia Elegance oznacza wydatek minimum 116 900 złotych i wnosi dodatkowo przede wszystkim czujniki parkowania, fabryczną nawigację, lepszy system audio, wstawki ze skóry ekologicznej i dodatki stylistyczne na zewnątrz i w środku samochodu.
Suzuki Vitara Strong Hybrid – podsumowanie i nasza opinia

Broni się za to niskim zużyciem paliwa (przynajmniej z napędem na przednią oś), dobrym wyposażeniem w atrakcyjnej cenie, przestronnym wnętrzem i pewnym oraz bezpiecznym prowadzeniem. Większość wad uwypukla się w trakcie jazdy z wyższymi prędkościami, więc jest to propozycja raczej dla tych, których użytkowanie samochodu nie odbywa się głównie na drogach szybkiego ruchu.
Tekst i zdjęcia: Michał Borowski





