W 2000 roku Hyundai - w odpowiedzi na rosnący popyt na samochody klasy SUV - zaprezentował model o nazwie Santa Fe. Był to pierwszy SUV w historii koreańskiej marki, auto oparto na płycie podłogowej Sonaty. Samochód okazał się strzałem w dziesiątkę w Ameryce, gdzie liczba zamówień przekraczała zdolności produkcyjne. W Europie Santa Fe nie spotkał się z aż tak gorącym przyjęciem, jednak w skali globalnej model ten był najchętniej kupowanym pojazdem Hyundaia!
Pierwsza generacja Santa Fe przetrwała w produkcji do 2006 roku, przy czym w 2004 roku auto poddano niewielkiemu liftingowi. Czy dziś wciąż warto interesować się tym modelem?
Santa Fe to typowy SUV. Jak wspomnieliśmy auto zbudowano na płycie podłogowej modelu osobowego, co powinno gwarantować przyzwoite właściwości jezdne (kolumny McPhersona z przodu, układ wielowahaczowy z tyłu). Jednak wysoka sylwetka i związany z tym wysoko położony środek ciężkości oraz miękkie nastawy zawieszenie sprawiają, że na zakrętach lepiej nie szaleć. Natomiast w terenie auto jest komfortowe i nie naraża pasażerów na zbędną dawkę dodatkowych wstrząsów. Zawieszenie jest trwałe, a usterki typowe - zużywają się łożyska kolumn McPhersona, łączniki stabilizatora i elementy gumowo-metalowe wahaczy (sworznie można wymieniać, nie trzeba inwestować od razu w cały wahacz).
Stylizacja samochodu jest typowo azjatycka, dominują płynne linie i krągłości. Również wnętrze jest typowe dla samochodów z Korei z tamtego okresu - znajdziemy w nim morze plastiku, brak stylistycznych fajerwerków, za to ergonomia jest doskonała. Jakość samego plastiku jest przeciętna, z biegiem lat widać na nim ślady zużycia. Przeciętny jest również poziom montażu, przez co często użytkownicy narzekają na skrzypienia.
Wnętrze jest obszerne, pasażerowie nie będą narzekać na brak miejsca. Sporo jest schowków, a funkcjonalność obszernego bagażnika zwiększa uchylna tylna szyba.
Hyundai Santa Fe był oferowany z benzynowymi silnikami opartymi na konstrukcji Mitsubishi o pojemnościach 2.0, 2.4 oraz 2.7V6 i 3.5V6. Te dwa ostatnio głównie sprzedawano - ze względu na wysokie zużycie paliwa - głównie w Ameryce. W Europie powodzeniem cieszyły się mniejsze jednostki oraz wysokoprężne silniki 2.0 (z tryskiem common-rail) produkowane przez włoską firmę VM Motori (dostępne w wersjach 113 i 125 KM).
Diesle to udana konstrukcja, która nie cierpi na większe problemy. Natomiast ze względu na duże przebiegi trzeba się liczyć z koniecznością wymiany lub naprawy elementów eksploatacyjnych: koła dwumasowego, wtryskiwaczy czy turbosprężarki. Na szczęście w tych czasach nie montowano jeszcze filtrów cząstek stałych. Dodajmy jednak, że elementy te nie są szczególnie awaryjne, raczej przeciwnie, wytrzymują większe przebiegi niż u konkurencji, ale jednak podlegają naturalnemu zużyciu.
Z tego względu warte rozważenia są silniki benzynowe. Najlepszym wyborem będą chyba jednostki 2.4, który stanowią dobry kompromis między zużyciem paliwa i osiągami. Palą znacznie mniej niż silniki V6 oraz niewiele więcej od zbyt słabych do tego modelu silników dwulitrowych. Jednostki benzynowe to również udane konstrukcje, które nie cierpią na żadne typowe dolegliwości. Trzeba się jedynie liczyć ze sporadycznymi usterkami osprzętu (czujniki).
Jeśli komuś zależy na napędzie wszystkich kół (rozwiązanie oparte o sprzęgło wiskotyczne) musi pamiętać, że nie wszystkie wersje silnikowe oferowały taką możliwość. Napędu 4x4 możemy szukać w samochodach z silnikami 2.4 i 2.7V6, także 2.0 CRDi. Szeroki był wybór skrzyń biegów. Spotkać możemy auta z przekładniami manualnymi oraz automatycznymi o czterech lub pięciu przełożeniach.
Największym mankamentem Hyundaia Santa Fe może okazać się korozja. Wybrany egzemplarz należy dogłębnie sprawdzić pod tym kątem. Walka z rdzą przypomina walkę z wiatrakami, dlatego zdecydowanie lepiej poszukać samochodu, który nie cierpi na taką dolegliwość. Poza tym zwrócić trzeba uwagę, czy wszystkie elektryczne systemy działają - zderzają się problemy z podnośnikami szyb czy siłownikami centralnego zamka.
Kupując Hyundaia Santa Fe trzeba wziąć pod uwagę, że wiele elementów nie występuje w formie zamienników i skazani jesteśmy na wizytę w ASO lub poszukiwanie części używanych. Na szczęście ceny w serwisach Hyundaia nie należą do szczególnie wygórowanych, szczególnie w porównaniu do serwisów autoryzowanych innych marek.
Oferta rynkowa Hyundaia Santa Fe jest dość szeroka i obejmuje zarówno samochody z polskich salonów, jak i importowane. Należy zwrócić uwagę na samochody z Ameryki, które zwykle mają za sobą poważne wypadki, ponadto ich specyfikacja różni się od europejskiej (np. przerabiać trzeba np. światła, często brak napędu 4x4, ale takich technicznych pułapek, których nie widać na pierwszy rzut oka jest więcej). Zdecydowanie lepszym wyborem będzie samochód z polskiego salonu z udokumentowaną historią serwisową.
Niewątpliwym atutem Hyundaia Santa Fe są ceny. Za używane egzemplarze płacimy wyraźnie mniej niż za pochodzące z tych samych roczników samochody japońskiej konkurencji, jak Toyota RAV4 czy Mitsubishi Outlander. A dobrze wybrany egzemplarz, z udokumentowanym serwisem nowemu właścicielowi może sprawić jeszcze sporo radości.
Trzecia generacja Hyundaia Santa Fe została zaprezentowana na salonie w Nowym Jorku wiosną 2012 roku. Jesienią tego samego roku samochód trafił do europejskich salonów.
Nowy Hyundai Santa Fe jest sprzedawany zarówno w Ameryce, jak i Europie. By spełnić oczekiwania obu grup konsumentów auto jest oferowane w dwóch wersjach: krótszej i dłuższej. Krótszy Santa Fe ma 4,69 m długości, 1,88 szerokości i 1,68 m wysokości przy rozstawie osi 2,7 m.
Wersja długa w Europie nosi nazwę Grand Santa Fe, a w salonach pojawiła się wiosną 2013 roku. Samochód mieści siedem osób i ma wydłużony do 2,8 m rozstaw osi, a długość całego nadwozia wynosi 4,9 m. Auto jest też o 5 mm szersze i 10 mm wyższe.
Lista wyposażenia standardowego jest bogata. W podstawowej wersji otrzymujemy m.in.: dwustrefową klimatyzację z jonizatorem powietrza, podgrzewane przednie fotele, pełny pakiet elektryczny a nawet kamerę cofania. Kierowcę wspomagają również m.in. tempomat oraz systemy kontroli zjazdu, ruszania na wzniesieniu czy kontroli trakcji.
Jesienią 2015 roku Hyundai Santa Fe przeszedł face-lifting, natomiast odświeżona wersja Grand Santa Fa pojawiła się rok później.
Czwarte wcielenie Santa Fe mierzy 4770 mm długości (+7 cm), 1890 mm szerokości i może się pochwalić wydłużonym do 2,765 mm rozstawem osi. Karoserię Santa Fe aż w 57 proc. wykonano ze stali o podwyższonej wytrzymałości. To więcej, niż w jakimkolwiek innym modelu Hyundaia i o 15 proc. więcej, niż w poprzedniej generacji. Większy rozstaw osi poskutkował większą ilością miejsca dla pasażerów drugiego i trzeciego rzędu. Pojemność przestrzeni bagażowej wzrosła do 625 litrów.
Samochód pełnić ma rolę pojazdu globalnego, więc szczegóły dotyczące specyfikacji różnią się w zależności od rynku. Standard obejmuje jednak sześć poduszek powietrznych – dwie przednie, dwie boczne i dwie kurtyny (sięgają do II rzędu siedzeń). W Europie lista opcji to m.in.: system info-rozrywki z 8-calowym wyświetlaczem dotykowym, wyświetlacz przezierny i system Display Audio (dzięki niemu do samochodowego systemu info-rozrywki podłączyć możemy smartfony).
Imponuje również lista opcji z zakresu bezpieczeństwa. Znajdziemy na niej np.: system monitorowania martwego pola (Blind-Spot Collision Warning), zapobiegania kolizjom z funkcją wykrywania pieszych (Forward Collision-Avoidance Assist), zapobiegania kolizjom przy cofaniu (Rear Cross-Traffic Collision-Avoidance Assist) oraz ostrzegania o obecności pasażerów na tylnej kanapie (Rear Occupant Alert).
Standardowy silnik to wysokoprężne 2,0 l. Do wyboru są dwa warianty mocy: 150 KM lub 182 KM. Standard obejmuje ręczną skrzynię o 6 przełożeniach (dostępna zarówno w wersji z napędem na przednie i na cztery koła). Opcja to 8-stopniowa automatyczna skrzynia biegów oferowana tylko z napędem 4x4.
Jest też 2,2-litrowy CRDi rozwijający 197 KM i 436 Nm (do wyboru z 6-biegową skrzynią manualną lub 8-biegowym automatem).
Mniejszą popularnością cieszy się benzynowy 2,4 l Theta II generujący 185 KM i 241 Nm. Jednostka w standardzie sprzęgana jest wyłącznie z sześciostopniowym automatem (tylko 4x4).
Układ napędu 4x4 wykorzystuje – elektronicznie sterowane – sprzęgło międzyosiowe. Dystrybucja momentu obrotowego zmienia się, wraz z wyborem kolejnych trybów jazdy, a informacja o nich jest wyświetlana na tablicy zegarów.
Długość nadwozia piątej generacji Hyundaia Santa Fe wynosi 483 cm. W porównaniu do poprzedniej generacji długość nadwozia nowego Santa Fe wzrosła o 4,5 cm do 4,83 m, natomiast rozstaw osi zwiększył się o 5 cm, do 2,81 m.[image46447]
Pojemność bagażnika w konfiguracji pięciomiejscowej wynosi 725 litrów, czyli o 91 litrów więcej niż obecnej generacji. Więcej miejsca mają również pasażerowie. Przestrzeń na nogi w drugim rzędzie siedzeń w wersji benzynowej wzrosła o 3,5 cm, do 107, cm; a w wersji hybrydowej - o 2 cm, do 105,5 cm. Natomiast miejsce na nogi w trzecim rzędzie wzrosło o 1,5 cm, do 76 cm.
Piąta generacja Hyundaia Santa Fe, nadal będzie dostępna zarówno w wersji pięcio- jak i siedmioosobowej. Nowością jest konfiguracja z sześcioma kapitańskimi fotelami zarezerwowana dla najwyższej wersji wyposażenia – Callipgraphy.
W Europie samochód jest dostępny wyłącznie w wersji hybrydowej: jako pełna hybryda z silnikiem 1.6 T-GDI, o mocy 215 KM, automatyczną skrzynią skrzynią o sześciu przełożeniach i napędem na jedną lub obie osie oraz jako hybryda plug-in, również z silnikiem 1.6 T-GDI, o mocy systemowej 253 KM i napędem na wszystkie koła.
Ze względu na większe rozmiary i elektryfikację auto jest ciężkie - hybryda waży 2225 kg, a hybryda plug-in - 2295 kg.